Nie sądźcie po pozorach!

U nas dzisiaj bardzo upalnie. Temperatura w nocy nie dawała szans na spokojny sen, a gdy tylko wstało słońce, zaczęła szybko wzrastać. Wykorzystaliśmy zatem dogodny moment i niemal z samego rana pojechaliśmy do jednego z bardziej uwielbianych przez nasze Dzieci Muzeów, a mianowicie do Muzeum Historii Polski.

Muzeum póki co siedziby własnej nie posiada (jednak już w 2018 r. na terenie Cytadelii Warszawskiej powstanie zespół muzealny tzw. Cytadela Muzeów). Przycupnęło na tyłach Ogrodu Saskiego.

Niech Was to jednak nie przeraża. Zarówno w zeszłym roku jak i obecnie Dzieciaki były zachwycone wizytą w Muzeum w ogrodzie. My również. Zauważyliśmy z Mężem pewną zależność. Czasami Muzeum jest nie wiem jak zasobne w eksponaty, multimedia i wszelkie inne atrakcje, a przygotowanie do „warszawiaka” bywa byle jakie. Mało tego, zdarzyło się nam w trakcie Gry „przyłapać” na nieznajomości ekspozycji Pracowników. 😦 Nie powiem gdzie, żeby nie sypać. W przypadku Muzeum Historii Polski jest całkowicie na odwrót. Muzeum mimo iż, nie posiada jeszcze własnej siedziby, jednak przygotowanie materiałów do Gry jest całkowicie profesjonalne. Dzieciaki wciągnęła zaproponowana przez Muzeum Gra, do tego stopnia, że po skończeniu ‚obowiązkowej’ zabawy, wymyślili własną i gdyby nie inna Rodzina, pewnie graliby jeszcze dłużej. Opuszczaliśmy Muzeum powoli i z żalem.

Nabraliśmy jednak ochoty na większą dozę muzealnych wrażeń. W związku z powyższym, postanowiliśmy udać się do Muzeum Sportu i Turystyki. Liczyliśmy także na klimatyzację 😉 Nie zawiedliśmy się. Klimatyzacja była. Szkoda, że nie wiedzieliśmy gdzie są windy, zaoszczędziłoby to Mężowi wnoszenia wózka po schodach, ale za to ominęłaby nas atrakcja wchodzenia po czerwonej, podwieszonej ścieżce.

Ekspozycję rozpoczynała się historycznym spojrzeniem na antyczną Grecję, kolebkę olimpiad. Późnej niestety w tempo zwiedzania wzrosło. W sumie podłoga przypominała bieżnię. Były nawet wymalowane pasy, a nieco dalej płotki i bloki startowe. Naszym Dzieciom chyba się udzielił klimat współzawodnictwa. Franuś czuje się już lepiej, ba! całkiem dobrze, co przełożyło się na jego zachowanie. Wandzia również postanowiła przerwać drzemkę. Z całej ekspozycji pamiętam zatem zaledwie urywki: najpierw Starożytną Grecję („Mamo, czemu ten posąg jest taki męski?”), postać Haliny Konopackiej, urywki archowalnych filmów prezentujących osiągnięcia polskich sportsmenów do 1939 r., kajak Karola Wojtyły, zbiór pochodni olimpijskich oraz medale… Dzieci zapewne nieco więcej wyniosły z wycieczki. Wiadomo, młode i świeże umysły… 😉

pizap.com14390637935731

Na stronie internetowej Muzeum można znaleźć ciekawe filmy, prezentacje [” Z kortów na barykady”] oraz zwiedzić wirtualnie ekspozycję. Muzeum organizuje także lekcje muzealne oraz bierze udział w akcji Lato w mieście. Kolejne Muzeum do poprawki 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s